Musiałem zassać dziś 7 GB małych pliczków z ftp www.redbooks.ibm.com – materiały do magisterki
Pojawił się problem czym to zrobić, żeby było najszybciej, najwygodniej i możliwie bezobsługowo.
Jakoś wget -r nie chciał działać z tym ftp. Pomogła za to instalacja ncftp (domyślnie zainstalowany linuksowy ftp również nie radził sobie z rekursywnym pobieraniem struktury katalogów).
Jak korzystać z ncftp? Ano bez filozofii:
$ ncftp #url#
$ mget -r #katalog#
Jeśli, jak ja, pobierasz dane z serwera na serwer, warto uruchomić proces ściągania w screenie:
$ screen ncftp #url#
Gdy będziemy musieli zamknąć konsolę na której ściągamy pliki – fajrant w pracy
wciskamy Ctrl+Shift+A+D, a o poranku dnia kolejnego sprawdzamy czy ncftp ściągnęło nasze pliki poprzez
$ screen -r
PS. Przypomniały mi się czasy kiedy zdalnie na screenie miałem odpalone ekg, żeby na gg być dostępnym 24 godziny na dobę – to były czasy


